wtorek, lipca 18, 2006

nocne wyprawy






Chesz przepisu na dobra zabawe?. Butelka pod pache, dobrzy ludzie w kolo i plaza z odplywem. Pijesz lyka i biegniesz przed siebie jak oszalaly, po 300 metrach wody masz po pas. Wesolo i spontanicznie. Butelki pstrykal Luk a reszte nikt inny jak krolowa aparatu mego. A ten mini w turbanie to Piotr- brat Kamili. Serdecznie pozdrawiamy z Palermo

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

miło zobaczyc twoja mordkę:)
dzięki luk za foty:) ekstra plaza. zupelnie inna niz w sopocie. chcialabym ja poczuć pod stopami:)dobrze sie tam dzieje:) robicie sie, co?!:D
nie łam sie chłopcze ;)